Pierwszy facelifting Jaguara XF już niedługo stanie się faktem. Firma już zapowiedziała premierę auta pod koniec kwietnia. Już teraz możemy się zapoznać z nowym dieslem, który zadebiutuje w tym modelu. Czy jest wart tego, by napędzać Jaguara?

Do premiery Jaguara XF po faceliftingu zostało bardzo nie wiele czasu. Jednak już teraz Anglicy zdecydowali się na publikację zdjęć zamaskowanego jeszcze auta, a także ujawnienie nowego diesla, który zadebiutuje w tym modelu.

Zacznijmy od wyglądu auta. XF był pierwszym modelem, który reprezentował nową stylistykę marki. Tradycjonaliści kręcili na zbytnią nowoczesność sylwetki, ale generalnie ta forma szybko zyskała rzeszę fanów. Na zdjęciach widać, że projektanci zdecydowali się na przeprojektowanie zderzaka, świateł przednich oraz grilla.

Pod maską debiutuje nowy 2,2-litrowy silnik diesla. Jednostka wyposażona jest w turbosprężarkę chłodzoną wodą, nowe tłoki, wtryskiwacze oraz wał korbowy. Oczywiście nadal w użyciu pozostaje technologia Common Rail.

Motor dysponuje mocą 190 KM i 450 Nm maksymalnego momentu obrotowego. "Setka" na liczniku ma się pojawić po 8,5 s, a prędkość maksymalna ma wynosić 225 km/h. Na pokładzie swoje miejsce znalazł również system Stop-Start. Anglicy zainwestowali także w wygłuszenie auta, dzięki czemu pojazd ma być cichszy od poprzednika o 3 dB.

Jaguar XF po faceliftingu zadebiutuje oficjalnie podczas Salonu Samochodowego w Nowym Yorku (22 kwiecień - 1 maj). Wtedy też poznamy więcej informacji na temat angielskiej limuzyny.

Komentarze